wtorek, 4 marca 2014

Koniec karnawału :)

Dwa miesiące temu ślad po mnie zaginął na dobre. Niektórzy z Was pewnie pomyśleli, że zapadłam w błogi zimowy sen i wygramolę się ze swojej nory dopiero z nadejściem wiosny :) A u mnie przez ten czas naprawdę dużo się działo, tylko jakoś zabrakło weny twórczej, żeby ubrać to w słowa. Wierzcie mi, że im dłuższą miałam przerwę tym trudniej było mi zabrać się za pisanie. Podczas mojej nieobecności szyłam sobie to i owo, więc niektóre dzieła uwieczniłam na fotkach (lepszych lub gorszych, w zależności od samopoczucia mojego aparatu) :)
Dzisiaj kończy się karnawał, więc obowiązkowo trzeba było upiec faworki. W tym roku wyszły mi takie jakieś krzywe, każdy inny, ale w smaku wszystkie były jednakowe... zapewniam mniam :)



A to Lusia, ma niecałe 40 cm, pepitkową tunikę i spodnie na kant :)






To studniówkowa kreacja dla pewnej Ani. Dolna część sukienki uszyta jest z trzech warstw skrojonych z koła. Nie widać tego na zdjęciach, bo są raczej kiepskie, ale zapewniam, że właścicielka wyglądała w tej sukience bosko :)




I jeszcze dwa fartuszki dla Joli z DOBRYCH CZASÓW :)





12 komentarzy:

  1. No wreszcie Jesteś Lidziu a do tego z samymi "słodkościami"! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No trochę mnie nie było :) Te chruściki to na przeprosiny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krzywe, nie krzywe, ważne, że smakowały :)
    Uszytki fajne, co do sukienki, to Ci wierzę, że dziewczyna wyglądała w niej pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lusia ma 'boskie' porteczki ! No sukieneczka śliczna i jak pięknie odszyta ! Piękny materiał i kolor, no i fason. Fartuszki proste w formie, a jakie ładne poprzez tą koronkę. Zdolna jesteś niesłychanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie tu u Ciebie, ale najfajniejsze to oczywiście słodkie chruściki/ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo, doczytałam się, że fartuszki do dla nas. Bardzo dziękujemy są piękne. Znasz mnie, wszystko co słodkie przysłania zdolne myślenie haha, bo fartuszki zauważyłam na końcu...., usprawiedliwieniem może być jednak to że lali Lusi też nic nie brakuje, wiec można się zagapić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tilda Lusia prześliczna, zwłaszcza ubranko. Sukienka obłędna a fartuszki... aż się chce pracować w kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie że jesteś ! Piękne rzeczy pokazałaś - sukienka cudna, Lusia również a fartuszki w moim stylu . Faworki rzadko robię bo mogłabym ten cały talerz zjeść na raz. Pozdrawiam już wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze Cię znów widzieć:) Faworki bardzo smakowite. Lusia świetna, kreacja i fartuszek też piękne:) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnie wyglądają te fartuszki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Siemka, jestem Klara, muszę uznać, że niezwykle ciekawie piszesz swojego bloga, bardzo z zapałem na niego wejdę zapewne nie raz, pozdrawiam Ciebie cieplutko, buziaki !

    OdpowiedzUsuń