Dwa miesiące temu ślad po mnie zaginął na dobre. Niektórzy z Was pewnie pomyśleli, że zapadłam w błogi zimowy sen i wygramolę się ze swojej nory dopiero z nadejściem wiosny :) A u mnie przez ten czas naprawdę dużo się działo, tylko jakoś zabrakło weny twórczej, żeby ubrać to w słowa. Wierzcie mi, że im dłuższą miałam przerwę tym trudniej było mi zabrać się za pisanie. Podczas mojej nieobecności szyłam sobie to i owo, więc niektóre dzieła uwieczniłam na fotkach (lepszych lub gorszych, w zależności od samopoczucia mojego aparatu) :)
Dzisiaj kończy się karnawał, więc obowiązkowo trzeba było upiec faworki. W tym roku wyszły mi takie jakieś krzywe, każdy inny, ale w smaku wszystkie były jednakowe... zapewniam mniam :)
A to Lusia, ma niecałe 40 cm, pepitkową tunikę i spodnie na kant :)
To studniówkowa kreacja dla pewnej Ani. Dolna część sukienki uszyta jest z trzech warstw skrojonych z koła. Nie widać tego na zdjęciach, bo są raczej kiepskie, ale zapewniam, że właścicielka wyglądała w tej sukience bosko :)
I jeszcze dwa fartuszki dla Joli z DOBRYCH CZASÓW :)
Witam! Mam na imię Lidka i mieszkam w Rumi na Kaszubach. Od wielu lat zajmuję się projektowaniem i szyciem odzieży dla indywidualnych klientów. Kilka nietypowych zamówień zainspirowało mnie do tego, by oprócz "wystrzałowych kreacji" uszyć od czasu do czasu jakiś fajny drobiazg. Zaczęło mi to sprawiać coraz większą przyjemność, więc postanowiłam podzielić się moimi projektami z innymi na tym oto blogu. Zapraszam do odwiedzin!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 marca 2014
piątek, 6 grudnia 2013
Mikołajki :)
Mikołajki w tym roku mamy wyjątkowe. Patrząc na to co dzieje się za oknem można by sądzić, że chyba sam św. Mikołaj musiał być bardzo niegrzeczny :) "Ksawery" daje nam tak popalić, że strach nawet czubek nosa wystawić na dwór. Mnie się upiekło i nie musiałam dzisiaj wychodzić z domu, jednak za sprawą "Ksawerego" nie miałam przez kilka godzin prądu. Było ciemno, zimno i głucho, ale za to jaki nastrój przy świecach :)
A teraz szybciutko muszę wrzucić posta, bo jak przypadkiem zabraknie "sztrumu", to znowu zostanie mi tylko nastrój :)) Chcę Wam pokazać mikołajkowego aniołka (zapewniam, że ma skrzydełka, tylko na zdjęciu nie widać) oraz dwie zawieszki w świątecznym klimacie. Zdjęcia są średniej jakości, bo mój aparat ostatnio strzela jakieś fochy.
Uszyłam też strój dla elfa, ale niestety nie miałam okazji sfotografować go w całości na moim modelu, na pewno efekt byłby trochę lepszy :)
Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i komentarze :))
A teraz szybciutko muszę wrzucić posta, bo jak przypadkiem zabraknie "sztrumu", to znowu zostanie mi tylko nastrój :)) Chcę Wam pokazać mikołajkowego aniołka (zapewniam, że ma skrzydełka, tylko na zdjęciu nie widać) oraz dwie zawieszki w świątecznym klimacie. Zdjęcia są średniej jakości, bo mój aparat ostatnio strzela jakieś fochy.
Uszyłam też strój dla elfa, ale niestety nie miałam okazji sfotografować go w całości na moim modelu, na pewno efekt byłby trochę lepszy :)
Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i komentarze :))
czwartek, 17 października 2013
Maks i Malwina
Na wstępie chciałabym serdecznie przywitać nowych obserwatorów, których mam już ponad 100 :) Jednocześnie dziękuję wszystkim za tak liczne odwiedziny i tyle miłych komentarzy :) Wasze pochwały dodają mi skrzydeł i mobilizują do dalszego działania :))
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwie lalki, które uszyłam jakiś czas temu. Ta szmaciana parka to Malwina i Maks :) Oboje mierzą około 40 cm - może to niewiele, ale zapewniam, że wzrostem do siebie pasują :)) Lalki mają już nowego właściciela, a mi pozostało tylko kilka zdjęć, na których upamiętniłam owe szmacianki:
Jesień w tym roku jest naprawdę piękna, a ja mimo wszystko wciąż wracam do letnich wakacji :) Wybaczcie, ale chyba jeszcze długo będę Was męczyć moimi wspomnieniami :) Dzisiaj wyszperałam kilka fotek z miasta Grasse, gdzie znajduje się fabryka perfum. Muszę przyznać, że to bardzo pachnące miejsce :)) Odurzona tyloma zapachami nie mogłam się oprzeć, żeby nie zrobić małych zakupów :))
czwartek, 25 lipca 2013
Przyjaciel Grześ :)
Ostatnio zajmuję się tyloma różnymi rzeczami, że na szycie ciągle brakuje mi czasu. No może trochę by się znalazło no, ale cóż...:) Gdy świeci słońce, to aż żal siedzieć w domu, więc, jak już wyskrobię wolną chwilę, to parzę kawę i obchodząc szerokim łukiem maszynę, uciekam do ogrodu :)) Jednak nie myślcie sobie, że ja tak całkiem nic nie robię :)) Nie siedzę na tapczanie cały dzień, bo aż taki nie jest ze mnie leń :)) Ostatnio stworzyłam szmacianego przyjaciela dla Katarzynki. Ma na imię Grześ i prezentuje się tak:
W ostatnią niedzielę, korzystając z pięknej pogody, razem z moją drugą połową postanowiliśmy pojechać nad morze. Na Półwysep Helski zawsze są ogromne korki, w Gdyni za dużo ludzi, więc pojechaliśmy do Rewy. Nie był to jednak najlepszy pomysł, gdyż takiego wysypu ludzi na plaży jeszcze nigdy nie widziałam! Z cudem graniczyło znalezienie 2 m kw. na rozłożenie ręcznika :) To zdjęcie mówi wszystko :))
Rewa to wioska rybacka położona między Puckiem a Gdynią. Prawdziwą atrakcją jest Cypel Rewski, po kaszubsku zwany Szperkiem, który osłania niewielką zatoczkę, stwarzając super warunki do uprawiania windsurfingu i innych sportów wodnych. Raz do roku organizowany jest MARSZ ŚLEDZIA, o którym więcej można przeczytać tutaj.

I jeszcze kilka moich zdjęć z Rewy:))
W ostatnią niedzielę, korzystając z pięknej pogody, razem z moją drugą połową postanowiliśmy pojechać nad morze. Na Półwysep Helski zawsze są ogromne korki, w Gdyni za dużo ludzi, więc pojechaliśmy do Rewy. Nie był to jednak najlepszy pomysł, gdyż takiego wysypu ludzi na plaży jeszcze nigdy nie widziałam! Z cudem graniczyło znalezienie 2 m kw. na rozłożenie ręcznika :) To zdjęcie mówi wszystko :))
Rewa to wioska rybacka położona między Puckiem a Gdynią. Prawdziwą atrakcją jest Cypel Rewski, po kaszubsku zwany Szperkiem, który osłania niewielką zatoczkę, stwarzając super warunki do uprawiania windsurfingu i innych sportów wodnych. Raz do roku organizowany jest MARSZ ŚLEDZIA, o którym więcej można przeczytać tutaj.

I jeszcze kilka moich zdjęć z Rewy:))
niedziela, 2 czerwca 2013
Szmacianka XXL :)
Sorry, że nie było mnie tutaj już ładnych parę dni, ale w ostatnim tygodniu tyle się działo, że nie mogłam za wszystkim nadążyć. Przyjęcie, poprawiny, urodziny, pogrzeb, Dzień Matki i Dzień Dziecka, prawdziwa kumulacja, więc szycie poszło na drugi plan :) Mimo tak napiętego grafiku znalazłam chwilę, żeby stworzyć nową szmacianą lalkę :) Tym razem to lalka XXL, bo ma długość około 70 cm :) Katarzynka ubrana jest w lnianą sukienkę, bluzeczkę z bawełny i majteczki, których nie widać na zdjęciu :) Wszystkie ubranka można zdjąć, co daje możliwość stworzenia dla niej nowej "kolekcji" :)
Jak wcześniej wspomniałam, byłam w niedzielę na przyjęciu. Oto alba, którą uszyłam właśnie dla przyjętego chłopca i prezent dla niego :
Jak wcześniej wspomniałam, byłam w niedzielę na przyjęciu. Oto alba, którą uszyłam właśnie dla przyjętego chłopca i prezent dla niego :
Subskrybuj:
Posty (Atom)


