Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serduszko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serduszko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Ale jaja :))

Nowy rok zaczął się dla mnie szczęśliwie i spokojnie :) Powitałam go w gronie rodziny i znajomych w Dobrych Czasach :) Było super, tylko szkoda, że mój mąż połowę tak ważnej nocy spędził w pracy.
Na sylwestrową kolację przygotowałam między innymi  sałatkę, a na niej gotowane jajka (oczywiście od szczęśliwych kur), a efekt końcowy był taki:



Nie jest to blog kulinarny, więc nie może być tylko o gotowaniu :)) W takim razie pokażę Wam jeszcze dwa pamiętnikonotesy, które uszyłam jeszcze w starym roku. Może są do siebie podobne, ale nie takie same :))




Miałam taki plan, że w nowym roku będę chociaż co drugi dzień jeździć na rowerku, ale póki co, na razie tylko dokładnie go odkurzyłam :)) Parząc na obrazek poniżej myślę, że będzie to zbędne :))

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Pościel w groszki :)

Magiczny czas świąt dobiega końca. Fajnie było tak trochę sobie poleniuchować, zwolnić tempo, nigdzie się nie spieszyć. Jeszcze tylko jeden dzień starego roku i wszystko zacznie się od początku. Najpierw trzeba będzie odpokutować zjedzone pierniki, serniki i inne słodkości, którym niestety nie potrafiłam się oprzeć. Rowerek już czeka :))

Przed świętami uszyłam pościel na gwiazdkowy prezent dla malutkiej Toli, oraz upominkowe serduszko dla Igi :) Oto kilka zdjęć:









Często w świątecznych dekoracjach i stroikach można zobaczyć gałązki ostrokrzewu z charakterystycznymi czerwonymi kuleczkami. W moim ogrodzie rośnie właśnie taki krzew i co roku w okresie zimowym pojawiają się na nim czerwone owoce. Tak też było i w tym roku. "Było" to dobre słowo, gdyż ogromnie się zdziwiłam jak zobaczyłam, że na wielkim krzaku tylko jedna gałązka ma kulki, całą resztę zjadły jakieś ptaki :( Myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok! To ja wieszam słoninę, butelki z ziarnem, a te skubane zeżarły całą moją dekorację :) Mam nadzieję, że za rok wybiorą sobie inną stołówkę :))



Myślę, że to ostatni mój post w tym roku, wiec korzystając z okazji życzę wszystkim, by nadchodzący rok przyniósł wiele szczęścia, pomyślności i satysfakcji z własnych dokonań :) Niech przez cały rok towarzyszy Wam optymizm, poczucie humoru i ogromny  uśmiech na twarzy :)) 

sobota, 21 grudnia 2013

Lniane pierniki :)

No i zaczęła się przedświąteczna gorączka, pierniki, serniki, zakupy i porządki :) A propos porządków, stare przysłowie pszczół mówi, że porządku się nie robi tylko się go utrzymuje. Ja jednak mam problem z wdrożeniem tego motta w życie :)) Tak więc dodając do tego wszystkiego jeszcze szycie, mam prawdziwy kołowrotek :) Podtrzymując świąteczny klimat pokażę Wam kilka zawieszek i pierników uszytych z lnu :)








Robiąc wyżej wspomniane porządki, przejrzałam moje BURDY i wyszperałam kilka fajnych, a właściwie starych egzemplarzy. Najbardziej wiekowy okazał się niemiecki numer z listopada 1989 r :) Dzisiejsze BURDY mają 100 stron, a ta jest jeszcze raz taka gruba :) Wykroje może nie są ostatnim krzykiem mody, ale muszę przyznać, że przeglądałam to archiwum z ciekawością i wielkim uśmiechem na twarzy :))










A na koniec trochę humoru:


piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki :)

Mikołajki w tym roku mamy wyjątkowe. Patrząc na to co dzieje się za oknem można by sądzić, że chyba sam św. Mikołaj musiał być bardzo niegrzeczny :) "Ksawery" daje nam tak popalić, że strach nawet czubek nosa wystawić na dwór. Mnie się upiekło i nie musiałam dzisiaj wychodzić z domu, jednak za sprawą "Ksawerego" nie miałam przez kilka godzin prądu. Było ciemno, zimno i głucho, ale za to jaki nastrój przy świecach :) 
A teraz szybciutko muszę wrzucić posta, bo jak przypadkiem zabraknie "sztrumu", to znowu zostanie mi tylko nastrój :)) Chcę Wam pokazać mikołajkowego aniołka (zapewniam, że ma skrzydełka, tylko na zdjęciu nie widać) oraz dwie zawieszki w świątecznym klimacie. Zdjęcia są średniej jakości, bo mój aparat ostatnio strzela jakieś fochy. 






Uszyłam też strój dla elfa, ale niestety nie miałam okazji sfotografować go w całości na moim modelu, na pewno efekt byłby trochę lepszy :)




Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i komentarze :))



piątek, 4 października 2013

Bawełniany obrus :)

W minionym tygodniu znowu bardzo dużo się działo, dlatego nie było czasu na nudę, a tym bardziej na zajęcie się konkretną robotą :)) Prawdziwa kumulacja: podwójne urodziny, imieniny, pogrzeb oraz 50-ta i 55-ta rocznica ślubu. Sama nie wiem jak zdążyłam to wszystko obskoczyć :)) Dzisiaj pokażę Wam część upominków, które przygotowałam na dwie ostatnie uroczystości :) W ramach jednego z prezentów uszyłam bawełniany obrus oraz mały bieżniczek. Cały urok tego kompletu polega na różanych wstawkach i wykończeniu bawełnianą koronką :)









Do drugiego prezentu dołączyłam lniane serduszko z życzeniami :)




Nie mogę się oprzeć, żeby nie pokazać Wam jeszcze paru zdjęć z naszej wakacyjnej wyprawy :)) Zrobiłam ich tyle, że mogłabym się chwalić do Gwiazdki, ale nie wiem czy chcecie je oglądać :)) Pokażę Wam jeszcze kilka i chyba na tym poprzestanę :))






środa, 7 sierpnia 2013

10 000

Miałam zamiar napisać specjalnego posta, gdy mój licznik przekroczy 10 000 odwiedzin. Z przyczyn technicznych moje plany "dostały w łeb" :( Nie było mnie aż dwa tygodnie, więc trochę, a właściwie bardzo stęskniłam się za Wami :) Podczas mojej nieobecności licznik nadaj kręcił się do przodu i wkrótce stuknie następny tysiąc :) Jest mi niezmiernie miło, że śledzicie moje poczynania i zostawiacie tyle serdecznych słów w komentarzach :) To właśnie Wasze odwiedziny dodają mi skrzydeł i mobilizują do dalszej pracy :)) Wszystkim moim gościom bardzo gorąco dziękuję :)

A teraz kilka fotek, które są dowodem na to, że przez te dwa tygodnie nie "zbijałam bąków" :))

Jednym z moich "dzieł" są trzy takie oto doniczki, które wykonałam bliżej nieokreśloną techniką :) Farba, klej, serduszko i lakier, czyli LIDKA Z PĘDZLEM :)) Może to i decoupage, ale w wersji light :)) Doniczki zrobiłam jako upominek dla DOBRYCH CZASÓW.







Uszyłam też dla koleżanki sukienkę w super turkusowym kolorze :) Mój manekin jest ciut, ciut szczuplejszy niż nowa właścicielka, dlatego pod paskiem robią się zakładki :) Pasek nie jest jednak umocowany na stałe, więc do gładkiej sukienki, można założyć coś fajnego na szyję :)









A oto foto-historia mojego rabarbaru. Zdjęcia są zrobione w przeciągu trzech miesięcy,

w maju:




w czerwcu:



w lipcu:





Jeszcze raz Wszystkim dziękuję za odwiedziny i proszę o następne komentarze:))