Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Ale jaja :))

Nowy rok zaczął się dla mnie szczęśliwie i spokojnie :) Powitałam go w gronie rodziny i znajomych w Dobrych Czasach :) Było super, tylko szkoda, że mój mąż połowę tak ważnej nocy spędził w pracy.
Na sylwestrową kolację przygotowałam między innymi  sałatkę, a na niej gotowane jajka (oczywiście od szczęśliwych kur), a efekt końcowy był taki:



Nie jest to blog kulinarny, więc nie może być tylko o gotowaniu :)) W takim razie pokażę Wam jeszcze dwa pamiętnikonotesy, które uszyłam jeszcze w starym roku. Może są do siebie podobne, ale nie takie same :))




Miałam taki plan, że w nowym roku będę chociaż co drugi dzień jeździć na rowerku, ale póki co, na razie tylko dokładnie go odkurzyłam :)) Parząc na obrazek poniżej myślę, że będzie to zbędne :))

sobota, 21 grudnia 2013

Lniane pierniki :)

No i zaczęła się przedświąteczna gorączka, pierniki, serniki, zakupy i porządki :) A propos porządków, stare przysłowie pszczół mówi, że porządku się nie robi tylko się go utrzymuje. Ja jednak mam problem z wdrożeniem tego motta w życie :)) Tak więc dodając do tego wszystkiego jeszcze szycie, mam prawdziwy kołowrotek :) Podtrzymując świąteczny klimat pokażę Wam kilka zawieszek i pierników uszytych z lnu :)








Robiąc wyżej wspomniane porządki, przejrzałam moje BURDY i wyszperałam kilka fajnych, a właściwie starych egzemplarzy. Najbardziej wiekowy okazał się niemiecki numer z listopada 1989 r :) Dzisiejsze BURDY mają 100 stron, a ta jest jeszcze raz taka gruba :) Wykroje może nie są ostatnim krzykiem mody, ale muszę przyznać, że przeglądałam to archiwum z ciekawością i wielkim uśmiechem na twarzy :))










A na koniec trochę humoru:


piątek, 11 października 2013

Dary, dary lasu...:))

Trzeba przyznać, że jesień w tym roku mamy niczego sobie. Pogoda sprzyja spacerom, pracom w ogrodzie, a przede wszystkim zbieraniu grzybów, bo tych w tym roku jest prawdziwy wysyp :)) Mój mąż należy do zapalonych zbieraczy, więc jak co roku kilka razy wybraliśmy się do lasu :) Mamy na wsi rodzinkę, która las ma dosłownie za płotem, więc po grzybobraniu można napić się kawki :))
A to okazy, które stanęły na naszej drodze. Oczywiście nie wszystkie trafiły do gara, w przeciwnym razie dzisiejszego posta by nie było :))








Niedawno ozdobiłam pusty słoiczek po kawie, który teraz posłuży do przechowywania części moich suszonych grzybków. Takiego słoika nie trzeba chować w szafie, z powodzeniem może stać na półce i robić za dekorację :))





Będąc na grzybobraniu trafiliśmy też na wykopki, czyli wybieranie ziemniaków. A takie dwie sztuki znalazłam na polu :)







wtorek, 20 sierpnia 2013

Etui na telefon

Witam serdecznie wszystkich moich gości :) Jakoś to lato nie sprzyja mi w pisaniu nowych postów, bo robię tygodniowe, a nawet dłuższe przerwy w publikowaniu czegoś nowego. Nie wiem czy to brak weny czy czasu, ale musicie przyznać, że zrobienie w jedno popołudnie 50 słoików pikli z ogórków, to nie lada wyczyn :))
Dzisiaj tak naprędce pokażę Wam dwa etui na telefon, które stworzyłam dla siebie i dla syna. Jak łatwo się domyślić, to lniane z koronką to moje, a to z samochodową aplikacją to syna :) Tak się jednak składa, że teraz gdy piszę tego posta, syn swoje etui zdążył już zgubić...., to się nacieszył :) Co zrobić, trzeba uszyć nowe....materiału ci u mnie dostatek :)






Już jakiś czas temu Kasia z Domku zaprosiła mnie do zabawy "pokaż co masz w torebce". Sorry Kasiu, ale całkiem o tym zapomniałam, więc dopiero dzisiaj zdradzę Wam, co takiego dźwigam w mojej taszy :)


Najważniejszy portfel, bez niego ani rusz :) telefon, notes, długopis, chusteczki, klucz do domu, gumy do żucia, no i...miara krawiecka :)) Wiem, wiem, to już zboczenie zawodowe :)) Oprócz wymienionych rzeczy zdarza mi się mieć jeszcze garść jakiś karteczek z zapiskami i kilka paragonów :))


A oto wspomniane wcześniej moje pikle (żelazne zapasy jak na wojnę) :))













poniedziałek, 10 czerwca 2013

Notesy w duecie :)

Przychodzi baba do lekarza... Parę dni temu dopadło mnie zapalenie oskrzeli. Myślałam, że takich jak ja to nie bierze, a tu proszę bardzo, choroba zwaliła mnie z nóg :((  Mimo pięknej pogody (w przeciwieństwie do innych regionów kraju), siedzę w domu, w ciepłych kapciach przy herbatce z cytrynką. Dzisiaj poczułam się już trochę lepiej, więc dla zabicia czasu poszperałam w moich szmatkach i stworzyłam dwa nowe pamiętniko-notesy :)









I jeszcze żarcik na dobranoc :)






niedziela, 2 czerwca 2013

Szmacianka XXL :)

Sorry, że nie było mnie tutaj już ładnych parę dni, ale w ostatnim tygodniu tyle się działo, że nie mogłam za wszystkim nadążyć. Przyjęcie, poprawiny, urodziny, pogrzeb, Dzień Matki i Dzień Dziecka, prawdziwa kumulacja, więc szycie poszło na drugi plan :) Mimo tak napiętego grafiku znalazłam chwilę, żeby stworzyć nową szmacianą lalkę :) Tym razem to lalka XXL, bo ma długość około 70 cm :) Katarzynka ubrana jest w lnianą sukienkę, bluzeczkę z bawełny i majteczki, których nie widać na zdjęciu :) Wszystkie ubranka można zdjąć, co daje możliwość stworzenia dla niej nowej "kolekcji" :)






Jak  wcześniej wspomniałam, byłam w niedzielę na przyjęciu. Oto alba, którą uszyłam właśnie dla przyjętego chłopca i prezent dla niego :